Assassin’s Creed Unity – gra promowana parkourem

assassin's creed unity parkour

Najnowsza odsłona kultowej serii Assassin’s Creed pojawi się na sklepowych półkach późną jesienią. Jednak już teraz trwa podkręcanie apetytów graczy. Co i rusz w sieci pojawiają się materiały, grafiki, gameplaye, a ostatnio także ambient, który miał miejsce na ulicach stolicy Francji. Miasto nie zostało wybrane przypadkowo – otóż akcja gry toczy się właśnie w XVIII Paryżu w czasie Rewolucji Francuskiej.

Dla osób niezorientowanych w temacie, zapewne pomysł połączenia parkouru i gry wideo wyda się co najmniej dziwny. Nic bardziej mylnego – płynne pokonywanie przeszkód i wspinanie się na budynki to od pierwszej części znak rozpoznawczy tej serii gier. Co więcej – fani Assassin’s Creed od początku wrzucali swoje amatorskie filmy parkourowe, inspirowane grą, do sieci. Tym razem jednak za przygotowanie filmu odpowiadał producent gry firma Ubisoft i trzeba przyznać, że wyszło to znakomicie.  

To już drugi ambient Ubi, o którym piszę – pierwszy z nich dotyczył gry Watch Dogs (http://enjoygroup.pl/ambient-do-watch-dogs) i również był znakomity. Wtedy pisałem, żeby uważnie przyglądać się branży growej, bo to ona za chwilę będzie wyznaczać trendy w kulturze, a tym samym w reklamie. Moim zdaniem właśnie powoli jesteśmy tego świadkami. Drugi ambient Ubi i drugi znakomity wynik – ponad 5 milionów obejrzeń wideo tylko na oficjalnym kanale w tydzień, plus… publikacje we wszystkich serwisach growych. Ubi – wielkie brawa. Wielkie brawa bo w końcu doczekaliśmy się fajnych akcji od producentów i wydawców gier.

big daddy polska postac

Sam wywodzę się z branży i pamiętam czasy gdy do Polski wchodził właśnie pierwszy Assassin’s Creed czy Bioshock (2007) – gry z ogromnym potencjałem marketingowym z tym, że wtedy jeszcze nikt nie miał takich budżetów promocyjnych, a szczytem kreatywności był konkurs zdjęciowy. Minęło 7 lat, a rzeczywistość promocyjno-reklamowa zmieniła się nie do poznania. Wyobrażacie sobie, że wtedy nikt jeszcze nie korzystał z facebooka, twittera, instagrama – jedyne co było z socialu to fora i… nasza klasa? Niemożliwe, co? A jednak – tak było. Zastanawiam się ile lajków zebrałby dwumetrowy Big Daddy, którego mieliśmy w Cenedze.

Comments

comments

Komentarze są wyłączone.