Miałem marzenie – try out results

spotkanie nowych zawonidkow warsaw eagles 1

Ostatni wpis z serii #mialemmarzenie (http://enjoygroup.pl/mialem-marzenie-rekrutacje-cz-ii), zakończyłem słowami… tym bardziej, że Eagles.

Tymczasem Eagles zaskoczyli mnie bardzo pozytywnie. Zaledwie cztery dni po try-oucie przyszedł mail z informacją, że dostałem się do drużyny, no może nie do końca do drużyny, ale przynajmniej zaliczyłem pierwszy etap. Byłem mega zadowolony, choć to i tak za mało powiedziane. Co więcej chętnie dzieliłem się z innymi swoją ekscytacją, między innymi wrzucając taki oto wpis na facebooka.

rekrutacja we

Nie spodziewałem się, że tak szybko dostanę wyniki. I to jeszcze w taki sposób. Maila z informacją do każdego zawodnika osobiście wysyłał nowy Head Coach Eagles – Phillip Dillon. Poczułem się miło doceniony. Ja – zupełnie nowy, bez doświadczenia i nie wiadomo czy z jakąkolwiek wartością dla drużyny, a trener osobiście się fatyguje, ewaluuje wyniki testów, dziękuje Ci za udział w rekrutacji i zaprasza na spotkanie informacyjne. Sami przyznacie – świetna sprawa. Tak wiem – to szablon wysłany do wszystkich, ale jak mawiają amerykanie „who cares” i tak było to coś niesamowitego.

warsaw eagles mail -  try out results

Ci, którzy czytali poprzedni wpis – ten, w którym pisałem też o rekrutacji do Spartans, pewnie już kojarzą fakty. Idąc na testy do WS wiedziałem, że jestem jedną nogą w Eagles. Dlatego też bardzo nie zmartwiłem się brakiem informacji od nich i nie zależało mi już tak bardzo na grze w drugiej warszawskiej drużynie.

Skupiłem się tylko i wyłącznie na Eagles i na najbliższym spotkaniu informacyjnym. Maila czytałem z pięć razy, żeby się upewnić, że to prawda. Dodatkowo na swojej stronie WE opublikowali listę przyjętych nowych zawodników. Było tam z tego co pamiętam… 45 nazwisk. Pomyślałem wtedy wow – ciężko będzie się dostać do składu, ale nie zamierzałem poddać się od razu na starcie. To by było delikatnie mówiąc – głupie.

spotkanie nowych zawonidkow warsaw eagles 2

Te kilka dni do spotkania upłynęły mi raczej spokojnie choć czekałem na nie z niecierpliwością. Spotkanie jak to spotkanie organizacyjne. Byli na nim dotychczasowi zawodnicy Eagles oraz kilkunastu nowych i na pewno nie było to 45 osób, które przeszły pozytywnie rekrutację. Okazało się, że był to dopiero początek dość długiego procesu, w którym zdecydowana większość pierwszoroczniaków rezygnowała. Jak się okazało w kolejnych latach – był to standard. Z całej grupy nowych do rozgrywek w ówczesej PLFA I zostało może z 10 osób. Resztę składu stanowili wieloletni gracze Eagles.spotkanie nowych zawonidkow warsaw eagles 3

Wracając do spotkania – potraktowano nas bardzo poważnie, co prawda sala w szkole podstawowej, malutkie ławki i krzesła, a na nich OL i DL i stojący na końcu sali szkielet, tego nie potwierdzały, ale były to tylko nic nie znaczące okoliczności. Wszystko inne było już bardzo poważne i konkretne. Najpierw na temat klubu, regulaminu, organizacji oraz tego czego możemy spodziewać się w nadchodzących rozgrywkach opowiadał prezes klubu Roman Iwański, później głos przejął Trener Główny – Phillip Dillon. Przedstawił nam sztab szkoleniowy: czyli Trenera Linii – Mariusza Kwiecińskiego oraz Koordynatora ofensywy – Richarda Carrolla. Coach opowiedział o pozycjach na boisku, formacjach, zasadach dotyczących treningów, o obecności na nich i o oczekiwaniach względem zawodników. Wyglądało to bardzo profesjonalnie. Cholernie podobało mi się, że będę częścią WE.

spotkanie nowych zawonidkow warsaw eagles 4

Z perspektywy czasu nawet obiektywni obserwatorzy muszą przyznać, że rekrutacja 2010 była całkiem udana, to wtedy do składu dołączyli między innymi:
Konrad Paszkiewicz – obecnie najlepszy defensywny liniowy ligi.
Mateusz Sławiński – czyli w dalszym ciągu ostoja linii ofensywnej.
Jakub Juszczak – jeden z running backów, którzy w 2013 roku stanowili o sile tej formacji Eagles, w tym sezonie jednak nie grał.
Łukasz Kustra – chyba nasz największy chuligan boiskowy grający w linii ofensywnej.
Artur Góralczyk – może nie imponujący warunkami fizycznymi jako OLineman, ale za to imponujący charakterem i uporem – do dziś w składzie Eagles.
Wiktor Nowak – jeden z najstarszych zawodników w drużynie i chyba całej topce. Ma za sobą ma 4 sezony gry na endzie, a jednak w dalszym ciągu młodsi zawodnicy mogą mu pozazdrościć kondycji i szybkości.
Marcin Jodłowski – co prawda nie przyszedł z rekrutacji, ale z… juniorów czyli z flagówki. Jeden z solidniejszych WR w drużynie, gra do dziś, nie pamiętam treningu na którym by go nie było. Bardzo pracowity.
Mariusz Wielgos – niestety złapał pechową kontuzję, która po sezonie 2011 wykluczyła go z gry, ale na LB radził sobie świetnie.
Tomek Balcer – zawzięty i uparty, najlepszym dowodem jest jego historia – po miesiącu treningów złamał palec, co wykluczało go z przygotowań. Wrócił po kilku miesiącach ze śrubami w dłoni żeby grać.
Mateusz Adamczewski – trener personalny, który w Eagles wyróżniał się na pewno szybkością i dynamiką.
Marcin Łojewski – przeszedł do WE ze Spartans, zdeterminowany aby być kickerem. Jak się później okazało był dużym wzmocnieniem sztabu szkoleniowego juniorów i drugiej drużyny.
Artur Górski – obecnie QB w Beagles
Rysiek Mbewe – bardzo dobry rozgrywający, świetny przegląd pola, dobra ręka, na razie poza składem, może jeszcze kiedyś wróci.
Byli też pechowcy jak Michał Kisiel – z pasji rugbysta, który chciał spróbować również futbolu, niestety kontuzja szybko zakończyła jego przygodę z nowym sportem. Do futbolu już nie wrócił, ale w rugby gra. Drugim zawodnikiem, którego z gry wyeliminowała kontuzja był Łukasz Jędrzyński.

Była jeszcze jedna świetna sprawa, którą zrobili Eagles, a konkretnie Coach Dillon – jakiś czas później (nie pamiętam niestety dokładnie kiedy to było) na fb otrzymaliśmy oficjalnie taki oto status:

we praca

Jeśli spodobał Ci się tekst polub mój fanpage na facebooku i nie przegap kolejnego wpisu.

zdjęcia: fanpage Warsaw Eagles

Comments

comments

Komentarze są wyłączone.